Do Paranagua planowaliśmy jechać
pociągiem. Specjalna linia kolejowa zbiega ku przybrzeżnej nizinie
po stromym górskim zboczu łącząc Curitibę (900 m n.p.m.)
z portem Paranagua. W całej Brazylii nie ma ponoć piękniejszej
trasy... |
Niestety już w schronisku młodzieżowym w Foz do Iguacu dotarły
do nas niepokojące pogłoski, że pociąg ten może być popsuty.
Po dotarciu do Curitiby złe wiadomości potwierdziły się. No
cóż, byliśmy już na tyle długo w Brazylii, że tego typu wypadki
nie były w stanie nas zdziwić.
Mieliśmy więc mnóstwo czasu na nadrobienie "zaległości e-mailowych". Curitiba słynie m.in. z bezpłatnego całodobowego dostępu do internetu. Nie tylko to wyróżnia stolicę stanu Parana spośród innych brazylijskich miast.
Curitiba jest najbardziej "europejskim" miastem jakie odwiedziliśmy. Wystarczy powiedzieć, że tutejsi kierowcy honorują sygnalizację świetlną i zatrzymują się nawet na czerwonym świetle, co jest rzadkością w Brazylii.
|
Do Paranagua dotarliśmy w końcu autobusem. Po zwiedzeniu malowniczej
starówki rozlokowaliśmy się na plaży, aby resztę dnia spędzić
na podziwianiu przepływających łodzi. Był to chyba nasz najbardziej
relaksujący i leniwy dzień spędzony w Brazylii. Myślami byliśmy
już w Rio...
|
|