Z czym kojarzy się nam, Europejczykom Brazylia? Z gorącym karnawałem, uwielbieniem piłki nożnej i wiecznie zielonym lasem tropikalnym w dorzeczu Amazonki. Dzięki tej puszczy (oraz Pantanalowi, który odwiedziliśmy nieco później) Brazylia zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem liczby występujących tu gatunków roślin (55 tys.), ryb słodkowodnych (3 tys.) i ssaków (ponad 520). Postanowiliśmy więc, że na początku udamy się właśnie do Amazonii.
Brazylia : Amazonia :: Amazonka z lotu ptaka Na północy Brazylii transport lądowy praktycznie nie istnieje, jedyne drogi to rzeki. Dlatego też do Belem - stolicy stanu Para - polecieliśmy samolotem. Był to nasz pierwszy lot krajowymi liniami VASP, więc zaskoczyło nas prawie 3-godzinne opóźnienie i obsługa lotniska nie mówiąca ani słowa po angielsku. Po kilku kolejnych lotach już nas to nie dziwiło. Na każdym kroku spotykaliśmy się z bardzo specyficznym podejściem do punktualności - czas nie jest najważniejszy w Ameryce Południowej, mało kto nosi tu zegarek. Już z okien samolotu mogliśmy podziwiać niesamowicie rozległe dorzecze Amazonki, które obejmuje 80 tys. km żeglowych odcinków rzecznych ( fot. 1).
Brazylia : Amazonia :: Belem ::: zabytkowe centrum Brazylia : Amazonia :: Belem ::: zabytkowy port Brazylia : Amazonia :: Belem :::  targ Mercado Ver-o-Paso Brazylia : Amazonia :: Belem :::  targ Mercado Ver-o-Paso Brazylia : Amazonia :: Belem :::  zabytkowe centrum Brazylia : Amazonia :: Belem :::  zabytkowe centrum

W Belem zwiedziliśmy fascynujące zabytkowe śródmieście ( fot. 2,6,7) wraz z gwarnym targiem Mercado Ver-o-Peso ( fot. 3,4,5). Handel kwitnie tam od rana do wieczora, my jednak - zgodnie z zaleceniami przewodnika Lonely Planet - postanowiliśmy nie kręcić się pomiędzy kolorowymi kramami po zmierzchu. Ponadto kolejny dzień miał się zacząć dla nas wyjątkowo wcześnie...
Podczas długiego zwiedzania zabytkowych budowli okazał się pomocny najpopularniejszy chyba soft drink w tym kraju - mleczko kokosowe pite bezpośrednio z owoców ( fot. 8). Przyjemność taka kosztuje mniej niż złotówkę a kramiki oferujące ten napój można spotkać dosłownie co kilka kroków.

Brazylia : Amazonia :: Belem ::: przyrządzanie popularnego soft-drinka z kokosa Brazylia : Amazonia :: Belem ::: budki telefoniczne mają tu bardzo dziwne kształty Brazylia : Amazonia :: Belem ::: wschód słońca na Wyspie Papug Brazylia : Amazonia :: Belem ::: wschód słońca na Wyspie Papug Brazylia : Amazonia :: Belem ::: wschód słońca na Wyspie Papug Brazylia  : Amazonia :: Belem ::: wschód słońca na Wyspie Papug
Następnego dnia wstaliśmy jeszcze przed wschodem słońca i popłynęliśmy na Ilha Papagaio [Wyspa Papug]. Wraz z pierwszymi promieniami słońca kilka tysięcy tych wyjątkowo kolorowych ptaków wylatuje z wyspy w poszukiwaniu pokarmu. Całemu spektaklowi trwającemu ok. 40 minut towarzyszą niesamowite efekty dźwiękowe. Nie przypuszczaliśmy jeszcze wtedy, że podczas późniejszego pobytu w dżungli będziemy mieli dość tych krzykliwych ptaków.
Pobudka o 3.30 w nocy opłaciła się choćby dla samego wschodu słońca, które w połączeniu z rzeką tworzy niesamowitcie barwne przedstawienia ( fot. 10,11,12,13).

O niedalekim sąsiedztwie Wyspy Papug świadczyły nawet budki telefoniczne w Belem ( fot. 9).
Wczesna pora dała nam okazję zobaczyć jak zaczynają swój dzień mieszkańcy Amazonii ( fot. 15,16). Poznaliśmy również ich bardzo przyjazne usposobienie, kiedy to nasza dość duża łódź nie wyrobiła na jednym z wąskich, gęsto zarośniętych zakoli rzeki i z łomotem "zaparkowała" przed typowym domkiem indiańskim niszcząc doszczętnie pomost mozolnie zbudowany z wszelkich dostępnych materiałów. Indianie jedynie uśmiechnęli się pokazując kciuk na znak, że nic się nie stało i popłynęliśmy dalej (podniesiony do góry kciuk jest bardzo popularnym symbolem, Brazylijczycy używają go zamiast takich słów jak "ok", "cześć", "dziękuję" i wielu, wielu innych). Nasz przewodnik skomentował całą sytuację słowami "To się tu często zdarza. Oni mają dużo czasu, odbudują sobie"...
Brazylia : Amazonia :: Belem ::: wschód słońca na Wyspie Papug Brazylia : Amazonia ::  poranek nad Amazonką Brazylia : Amazonia ::  poranek nad Amazonką Brazylia : Amazonia ::  poranek nad Amazonką Brazylia : Amazonia ::  poranek nad Amazonką Brazylia : Amazonia ::  poranek nad Amazonką
Brazylia : Amazonia ::  poranek nad Amazonką Brazylia : Amazonia ::  poranek nad Amazonką Brazylia : Amazonia ::  poranek nad Amazonką Brazylia : Amazonia ::  poranek nad Amazonką Brazylia : Amazonia ::  poranek nad Amazonką Brazylia : Amazonia ::  poranek nad Amazonką
Egzotyczną atmosferę potęgowała mgła, która pokryła ciepłe wody Amazonki podczas dość chłodnego początku dnia ( fot. 21,23). Typowe dla tego regionu domki na palach z charakterystycznymi pomostami powoli budziły się do życia ( fot. 17,20,22,24). Konstrukcje tego typu mają ochronić domostwa przed zatopieniem podczas pory deszczowej kiedy to poziom rzek może podnieść się nawet o kilkanaście metrów. Od czasu do czasu mijaliśmy różnego rodzaju łodzie - jedyny możliwy tu środek transportu ( fot. 18,19,25).
Brazylia : Amazonia ::  w tropikalnej dżungli Brazylia : Amazonia ::  w tropikalnej dżungli Brazylia : Amazonia ::  w tropikalnej dżungli Brazylia : Amazonia ::  w tropikalnej dżungli Tego dnia odbyliśmy też pierwszą pieszą wycieczkę po dżungli, która zakończyła się niespodziewaną wizytą w domku miejscowych Indian.
Tradycyjnie już tubylcy okazali się bardzo przyjaźni i radośni, choć nie dało się ukryć, że byliśmy dla nich jeszcze bardziej egzotyczni niż oni dla nas. No cóż, oni nie mają telewizji, w której mogliby zobaczyć jak wyglądają inne części świata...
Brazylia : Amazonia ::  w tropikalnej dżungli Brazylia : Amazonia ::  w tropikalnej dżungli Brazylia : Amazonia ::  w tropikalnej dżungli Brazylia : Amazonia ::  w tropikalnej dżungli
Brazylia : Amazonia ::  w tropikalnej dżungli Brazylia : Amazonia ::  w tropikalnej dżungli Brazylia : Amazonia ::  w tropikalnej dżungli Brazylia : Amazonia ::  w tropikalnej dżungli Brazylia : Amazonia ::  w tropikalnej dżungli Brazylia : Amazonia ::  w tropikalnej dżungli


Po dniu pełnym wrażeń wróciliśmy do Belem, zjedliśmy pyszną brazylijską kolację i poszliśmy spać. Następnym punktem naszej wyprawy było Manaus, oddalone od Belem o 5 dni drogi typowym statkiem amazońskim. Później często spotykaliśmy w różnych rejonach rzeki tego typu łodzie, w których na dwóch pokładach kołysali się w swoich hamakach podróżni ( fot. 40,41). Jednak my, ze względu na ograniczoną ilość czasu, do Manaus polecieliśmy samolotem. Chociaż lot był jak zwykle opóźniony, zyskaliśmy i tak wystarczająco dużo czasu na dłuższą wizytę w lesie tropikalnym. Manaus bowiem miało być tylko naszą bazą wypadową do dżungli. Następnego ranka płynęliśmy już statkiem do Acajatuba Jungle Lodge, w którym mieliśmy spędzić kolejne pięć dni.
Brazylia : Amazonia :: Manaus ::: amazoński prom rzeczny Brazylia : Amazonia :: Manaus ::: amazoński prom rzeczny Wcześniej jednak zboczyliśmy o 10km z kursu, aby zobaczyć Encontro das Aquas [Spotkanie Wód], gdzie ciemne wody Rio Negro [Czarna Rzeka] spotykają się z jasnymi wodami Rio Solimoes ( fot. 43,44). (Rio Solimoes to lokalna nazwa odcinka Amazonki od Manaus do granicy Brazylii w okolicach Tabatingi) Płyną tak obok siebie przez kilkanaście kilometrów, nie mieszając się ze względu na odmienne pH, inną temperaturę i różną prędkość przepływu.
Brazylia : Amazonia :: Manaus ::: amazoński prom rzeczny :::: Narodowy Chór Chłopięcy śpiewa Marsyliankę Brazylia : Amazonia :: Manaus ::: Spotkanie Wód Brazylia : Amazonia :: Manaus ::: Spotkanie Wód Brazylia : Amazonia :: Manaus ::: zabudowania nadbrzeżne Brazylia : Amazonia :: Manaus ::: zabudowania nadbrzeżne Brazylia : Amazonia :: Manaus ::: stacja benzynowa na wodzie
Jeszcze przed dłuższy czas płynęliśmy szerokim odcinkiem rzeki wzdłuż Manaus, obserwując charakterystyczne zabudowania na brzegu i stacje benzynowe na wodzie ( fot. 45,56,47). Wraz z nami płynął również chłopięcy narodowy chór francuski ( fot. 42), "dzięki czemu" mieliśmy zapewnioną część artystyczną podczas całego niemal 6-godzinnego rejsu w głąb Amazonii...